wtorek, 20 sierpnia 2019

Rozmiar Kłamstwa a Relacje czyli Nie Kłam, Kochanie, bo Ją stracisz...

Drogi Czytelniku,
Dziękuję Ci za odwiedziny na Moim blogu, przeczytanie i merytoryczną dyskusję. Dzisiaj, przychodzę do Ciebie z tematem Kłamstwa w szczególnej sytuacji jaką są Relacje Inter- Personalne.
Chciałabym poprzez ten tekst pomóc Ci zrozumieć, iż raz nadszarpnięte zaufanie, bardzo trudno jest odbudować, o ile w ogóle jest to możliwe.

Ponieważ jako Mediator Sądowy podczas moich dyżurów średnio raz lub dwa razy w miesiącu, wsłuchuję się w ludzkie historie, bardzo często w sprawach rozwodowych, przyczyną jest właśnie to zjawisko tj. Kłamstwo. Nie umiem ani jako Mediator ani jako Psycholog przejść obojętnie wokół tego zjawiska, dlatego przejdę do meritum i nie będę również obawiała się tutaj nazwać pewnych spraw po imieniu. 
Wierzę, że dzięki tej Konfrontacji, pomogę Ci chociaż trochę, zminimalizować ból nadszarpniętego zaufania i jednocześnie też spróbuję nauczyć Cię, jak nie ufać w każdy Kit, który świat próbuje nam w sposób bezczelny wciskać.


Rozmiar kłamstwa

Kłamstwo jako zjawisko samo w sobie, zawsze niesie negatywne konsekwencje. Albo budujesz na prawdzie, albo toniesz, w swoim własnym bagnie, całkowicie zupełnie jak Shrek z Bajki. I niczym się w tym swoim kłamaniu nie różnisz od Lorda Farquada, z tej samej bajki.

Jeśli kłamiesz w sprawach banalnie prostych, z dużą dozą pewności potrafisz kłamać i w tych najważniejszych. Jeżeli sam/a kłamiesz, odpierając zarzuty możesz powiedzieć '' Ale Ty też mnie okłamałaś/eś więc jesteśmy kwita''.

Nie nie jesteśmy. Nie jesteście. Jeżeli pojawia się kłamstwo w relacji, Was nie ma.

Nie ma zaufania, nie ma budowania przyszłości. Pamiętaj, niezależnie czy jesteś Kobietą czy Mężczyzną, jeżeli pozwalasz sobie na kłamstwo w związku, związku nie ma. Nie ma koleżeństwa, nie ma przyjaźni, nie ma niczego.

Dlaczego? Otóż z prostego powodu- Jeżeli kogoś kochasz, ufasz tej osobie. Jeżeli kłamiesz, to są dwie opcje. Opcja A) Boisz się tej osoby, bo jej nie ufasz B) Chcesz ukryć prawdę, bo tak jest Ci wygodniej.

Pamiętaj jednak, że Kit jest Kitem i nie ważne w jakiej wersji go podasz komuś, Kitem będzie.

Kłamstwo, kłamstewko 

Z punktu widzenia Psychologii jako nauki, oprócz kłamstwa istnieje coś takiego jak Kłamstewko.
Według Słownika Języka Polskiego, Kłamstewko jest całkiem podobne do Kłamstwa i polega na celowym wprowadzeniu kogoś w błąd.
Nie ma znaczenia, czy kłamiemy dla idei, czyjegoś pozornego dobra, czy dlatego że jest nam wygodnie Kłamstwo to Kłamstwo i nie ma czegoś takiego jak mniejsze czy większe.

Kłamstwo jest nie mówieniem prawdy, które narusza wzajemne zaufanie, bo dotyczy ważnej kwestii dla drugiej strony.

Przykład z życia, imiona zmyślone.

Aga: - Jak mogłeś!?
Marcin: - O co Ci chodzi?
Aga: Zdradziłeś mnie!
Marcin: Wymyślasz.
Aga: Zdradziłeś mnie czy nie?
Marcin: Jak myślisz?
Aga: Zdradziłeś mnie.
Marcin: Kochanie, ale ja tylko Ciebie Kocham.
Aga: To po co Ci portal randkowy?
Marcin: A bo to dla znajomych, dla beki było/
Aga: Zdradziłeś mnie.
Marcin: Nie zdradziłem.
Aga: Zdradziłeś mnie.
Marcin: Nie zdradziłem, mówię Ci że nie zdradziłem.
Aga: Nie ufam Ci.
Marcin: Ale ja Kocham Tylko Ciebie.
Aga: Nie ufam Ci. Spałeś z Moniką, wiem to.
Marcin: Rób, jak chcesz.
Aga: Pójdziesz do innej.
Marcin: To ty szukasz pretekstu, bo byłaś u tej małpy, a nie u Mamusi.
Aga: To jesteśmy kwita.
Marcin: Ale Ty nie jesteś lesbijką.
Aga: A Ty jesteś??...

( dzwonek do drzwi)

I tu awantura się urywa..., bo wkracza Monika.

( "Małpa" to przyjaciółka Agi, Monika).


W powyżej wymienionym przykładzie, jest kłamstwo, jest rozpad więzi i jest niewątpliwie brak zaufania. Choć ciężko stwierdzić, kto kłamie, z niemałą pewnością można powiedzieć, że niewykluczone że i Aga i Marcin nie są sobie dłużni i nie do końca wiadomo czy Monika jest przyjaciółką Agi czy '' przyjaciółką'', a zgodnie z prawdą Kochanką Marcina.

Można by spekulować. Fakty jednak są takie, że Kłamstwo rodzi Niepokój i brak zaufania, niezależnie od tego czego dotyczy.
Zdarza się także, że bezmyślna szczerość, nawet w ramach przyjaźni również może mieć swoje konsekwencje, bo nigdy nie wiesz czy z czyjejś strony, Przyjaźń nie była Miłością.

Tak czy inaczej,niezależnie w jakiej relacji jesteś, są kwestie o których, jeżeli nie dotyczą Ciebie i drugiej strony, się nie mówi.Jeżeli jednak myślisz o kimś poważnie, to musisz przewartościować swoją prawdę i zdecydować, czy chcesz żeby druga osoba o niej wiedziała.

Wielkim bólem bowiem jest dowiadywanie się o kłamstwie od osób trzecich, choć równie mocnym jak odkrycie, że ktoś kogo kochamy gubi się w zeznaniach czyt. Kłamie bo czerpie z tego dziką satysfakcję. Tak też bywa.


Czy prawda leczy?

To stwierdzenie o leczącej sile prawdy jest moim zdaniem nad wyraz przesadzone. Uważam, że powiedzenie jej może być czasami zbyt bolesne dla drugiej osoby, lub może być zbyt dużym brzemieniem dla osoby, która ją usłyszy.

X: - Jesteś wpadką.
Y: No super. Fajnie, że wiem.

Pozornie, choć rozmawiało ze sobą dwoje dorosłych ludzi, jedno i drugie rani. Pytanie, w imię czyjego dobra? X, bo w sytuacji kłótni, jest kartą przetargową.
Y, bo czuje się dotknięta/ y tym co usłyszał/a i wchodzi w pozycję opozycyjno- buntowniczą czyt. broni się przed tym, co usłyszał/a
Jaka jest prawda? Prawdopodobnie, X chciał/ a żeby Y zabolało. Taki też był skutek.





Odwołując się do słów św. Jana Pawła II'' Człowiek jest wielki nie przez to kim jest, nie przez to co posiada, lecz przez to czym dzieli się z innymi''.

Kim więc jesteś Kłamiąc osobę Ukochaną? Kim więc jesteś Kłamiąc w kwestiach błahych i tych ważnych?

Powody kłamstwa

Z punktu widzenia psychologii, powodów kłamstwa można by wymieniać bardzo wiele. Ja jednak, skupię się w tym tekście na tych najważniejszych.

1) Kłamiemy, bo chcemy siebie ochronić

W kwestii kłamstwa i ochrony siebie, powiem tylko tyle- nie ma nic gorszego.Kłamiąc, gubimy się w swoim świecie, wierząc że osoba okłamywana jest głupsza od nas. Chronimy siebie z nadzieją, że unikniemy konsekwencji. Nie bój się, kiedyś prawda wyjdzie na jaw i sama się obroni, z ryzykiem jedynie że konsekwencje mogą być bardziej bolesne.
Jeśli masz kłamać, lepiej powiedz prawdę. Gorzką, bo gorzką,ale zawsze prawdę.

Gdy przyjaciółka mnie pyta czy dobrze wygląda w sukience, zawsze pytam czy chce prawdy, czy komplementu.
Jeżeli chce prawdy, mówię tak jak czuję. Nie słodzę, nie lukruję, mówię szczerze.
Jeżeli prawda jest adekwatna do sytuacji, tym bardziej ja mówię. Jeżeli wiem że przyjaciółka ma ważny dzień, nie powiem jej że wygląda cudownie, czy nie powiem także, że robi dobrze, popełniając moim zdaniem największy błąd, bo zrobiłabym dziewczynie zwyczajną krzywdę.

Może pomyślisz, że tak jak w teledysku disco- polo jestem '' Okrutna, zła i podła'', ale jeżeli ktoś robi coś źle, a na kimś mi zależy jestem jak Lwica i potrafię donośnie ryknąć. Każde kłamstwo krzywdzi.

2) Chcemy zwrócić czyjaś uwagę na coś

- Mamo a pójdziemy na Sienkiewicza?
- Pójdziemy synku.
- A pójdziemy troszkę w dół.
- Pójdziemy.
- Ale tam jest taki zabawkarski, wejdziemy?
- Wejdziemy.
- Ale tam na wystawie jest taki samochodzik. Kupimy?
- Zobaczymy, ale może kupimy.

Takich metod używają dzieci. Chociaż jesteśmy dorośli, często nie mówimy o swoich potrzebach wprost. Nie dlatego, że nie umiemy i nie chcemy,ale dlatego, że nie rozumiemy tego co chcemy i nie rozumiemy też swoich uczuć, w związku z potencjalną odmową, chociażby.
3) Problem z kłamstwem wynika także ze sposobu w jaki byliśmy wychowywani.

Jeżeli jesteśmy uczeni kłamstwa od małego istnieje ryzyko, że powielimy ten schemat w życiu dorosłym.
- Jesteś spóźniona 30 minut, a miałaś oddać raport. Czekaliśmy
- Szefowo, tak bardzo przepraszam, ale stałam w korku.
- Trzeba było wyjechać wcześniej, już tu nie pracujesz.


Kłamstwo zawsze jest kłamstwem i zawsze ma konsekwencje. Jedno czy drugie przepraszam bólu i braku zaufania nie zmaże.

4) Prawda jest nie istotna.
Czasami uważamy, że nie ma sensu mówić prawdy.

Rozmowa małżeństwa

M:- Co robiłaś?
Ż- Nic.
M:- Ale jak to nic?
Ż- Nie wiesz co to jest nic?.Po prostu nic.

Żona była na kawie z koleżanką i zapłaciła karta myśląc że nic się nie wydarzy, a o to skutek:

M: - Kłamiesz
Ż: Nie, nic nie robiłam
M: Jak można nie robić nic?
Ż: Byłam na kawie z Anką, nie musiałeś wiedzieć.
M: Czyli kłamałaś.


Czyli kłamała. Kłamała bo uznała, że prawda jest nie istotna.

Prawda zawsze jest istotna. Jeżeli nie robisz niczego wbrew sobie i drugiej osobie, proszę Cię, nie bój się mówić prawdę, nawet jeżeli miałaby kogoś zdenerwować. Gorzej, jeśli jej nie powiesz. On/ Ona, nie ważne czy partner, partnerka, ojciec, mama, szef, szefowa czy ktokolwiek, każdy z nas ma prawo do Prawdy.

Kłamiesz, uważaj, bo ktoś i Ciebie okłamie. Warto, też zawsze zapytać, dlaczego ktoś pyta. Być może wynika to ze zwykłej grzeczności, a być może  z troski o Twoje dobro.

Mam prawo do sekretów i tajemnic

Ależ owszem, masz. Masz, o ile nie naruszasz praw i dobra drugiej osoby.
Jeżeli ktoś ujawni Twoja tajemnicę, zdjęcie, coś osobistego cokolwiek, masz prawo do irytacji. Ceń sobie prywatność. Ceń siebie.

Jeśli partner zapyta Cię jak było na kawie z koleżanką, sama decydujesz czy chcesz mu mówić o tym czy nie. Jeżeli nie szanujesz czyjejś autonomii, licz się z z kłamstwem.

Podsumowując, to w jaki sposób żyjesz, zależy jedynie od Ciebie. 

To czy wybierasz Kłamstwo, czy Prawdę jest Twoją i tylko Twoją decyzją. Jeśli nie chcesz być okłamywany/a, nie kłam. Jeśli chcesz utonąć jak Shrek w bagnie, proszę bardzo, tylko pamiętaj, że życie to nie bajka i Ty sam decydujesz o jej zakończeniu. Co więcej, w każdej relacji międzyludzkiej, należy mówić o trudnościach, smutkach, wątpliwościach i kiedy masz wątpliwości, konfrontować je z rzeczywistością. Nie zostawiaj niedomówień, niewyjaśnionych historii, nie kryj swojej irytacji, jeśli ją masz.

Choć czasami ta rzeczywistość boli, życie w prawdzie, daje szczęście. Uwierz mi.

Sam/ a zdecyduj, co wybierasz,a ja za Ciebie trzymam Kciuki ! :). Nie Kłam Kochanie bo Ją stracisz. Stracisz Miłość, Przyjaźń. Stracisz coś, co jest dla Ciebie w jakiś sposób ważne. ***


Na podstawie: Kristin Hannah '' Słowik''. Szczerze, polecam :). Równie dobrym , co książka filmem jest komedia '' Nie kłam, Kochanie'' tudzież jeszcze inna Och,Karol.

Do posłuchania, zostawiam tytułową piosenkę i zapraszam do żywej dyskusji :) :)


***Wymienione i opisane powyżej sytuacje dotyczą realnego życia, natomiast imiona osób są zmyślone :) :)




 Truth, Lie, Business, Presentation, List, Show, Keep







mgr Katarzyna Oberda, Psycholog kliniczny i osobowości, Psycholog biznesu, Stały Mediator Sądowy





środa, 24 kwietnia 2019

Kiedy przekroczyliśmy wszystkie możliwe granice- Gwałt emocjonalny

Dzisiaj przychodzę do Ciebie, z tekstem  którym pragnę pomóc Ci czytelniku,nie tylko w sposób teoretyczny i książkowy, ale życiowo praktyczny.   Do napisania tego tekstu, dojrzewałam bardzo długi  czas i pragnę uświadomić Ci, że jesteś wartościową kobietą/ mężczyzną i to jedynie od Ciebie zależy, czy zawalczysz o siebie i swoje bezpieczeństwo. Niezależnie od tego jak bardzo jesteś zależna/y od swojego partnera/ki  pamiętaj, że uwolnienie jest w Tobie i tylko od Ciebie zależy to, co zrobisz ze swoim życiem.

Dlaczego gwałcimy?

Chociaż pojęcie gwałtu niejednokrotnie kojarzy się jednoznacznie z  bezpośrednią napaścią na drugiego człowieka, pragnę Ci uświadomić że jest coś takiego jak gwałt emocjonalny, będący najgorszą formą gwałtu na psychice drugiego człowieka a słowa i czyny potrafią zranić daleko bardziej niż sama napaść seksualna. Za każdym razem kiedy narzucasz drugiemu człowiekowi jedyny możliwie słuszny, lecz Twoim zdaniem sposób myślenia i zachowania, gwałcisz go.
 Gwałcisz, także wtedy kiedy przy użyciu siły, swojego stanowiska, argumentu bycia w związku i tego że już dawno powinniście mieć udany seks za sobą, czy wywoływaniem poczucia winy tylko po to żeby zmienić sposób myślenia tego człowieka, gwałcisz go.

Każdy z nas w swoim życiu przechodzi różne etapy rozwoju. Kiedy chcesz pewne decyzje lub rozwój przyspieszyć, również gwałcisz emocjonalnie. Gwałcisz oferując pomoc, tam gdzie ktoś sobie jej nie życzy. Prawda jednak może być ogólnie taka, że poprzez nie zgodzenie się na Twoje warunki, ktoś wybiera najlepszą opcję i ratuje sobie życie.

Kiedy człowiek sam będzie Ciebie potrzebował, uwierz mi przyjdzie i poprosi. Kiedy będzie chciał tego czego chcesz i Ty, powie Ci o tym. Pamiętaj, że szczera rozmowa w relacji to podstawa wszystkiego. Tam gdzie nie ma rozmowy w atmosferze wzajemnego zaufania i kompromisu, nie ma związku. Podobnie kiedy gwałcisz, jest sobie dwoje ludzi istniejących formalnie cywilno- prawnie lub konkordatowo, albo dwoje ludzi będących parą lub narzeczeństwem, ale nie istnieją rzeczywiście. Są obok siebie, całkowicie pomijając swoje potrzeby.

O potrzebie gwałtu słów kilka...
Często zastanawiam się,  z czego wynika potrzeba gwałtu i dochodzę do wniosku że jest to zjawisko bardzo mocno zakorzenione we wzorcach rodzinnych. Jest nawet takie przysłowie ludowe, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.
Wszystko przez to, że tak Ciebie wychowano. Pokazano Ci, że rodzic zawsze wie lepiej i Ty masz robić wszystko to co Ci każe. Pokazano Ci pierwszą relację zależności finansowej, mieszkaniowej, pomocowej, materialno- bytowej. Cały sęk jednak w tym że każdy z nas jest inny i nigdy nie będziemy psychicznie tacy sami jak nasi rodzice. Chyba jedynym sposobem na zaakceptowanie tego stanu rzeczy jest szczere wsłuchiwanie się w to z czym przychodzi do Ciebie Twoje dziecko. Oczywiście do pewnego momentu dziecko jest jak glina z której można uformować dowolny kształt, jednak pamiętaj, że z czasem i ta glina może pęknąć. Jak? Poprzez bunt i postawienie na swoim, o ile się tego od Ciebie nauczy. Jeśli się nauczy lub już umie, istnieje realne ryzyko, że będzie gwałcić podobnie jak i Ty, kochany dorosły.


Pamiętaj, że każdy człowiek ma prawo do własnych wyborów i niejednokrotnie choć się z nimi nie zgadzasz, to w granicy dobrego smaku, leży ich akceptacja. Nie przeżyjesz życia za kogoś.
Tutaj podam przykład ściśle teoretycznej rozmowy:

Partner: - Kocham Cię bardzo, ale może zrobilibyśmy to już.
Partnerka. - Ale co to jest to ?
Partner: No wiesz?
Partnerka: No nie wiem
Partner: No miłe chwile w łóżku.
Partnerka: Chyba żartujesz! Widzisz na moim palcu pierścionek..?
Partner: A może być z Apartu?
Partnerka: ( Foch)
Partner: O co Ci znowu chodzi?
Partnerka: Bo chcę ale po ślubie.
Partner: Nie kochasz mnie! Nigdy mnie nie kochałaś! Gdybyś kochała to już dawno... ( bardzo wulgarnie)...
Partnerka: Ale, naprawdę Cię kocham
Partner: To zróbmy to teraz
Partnerka: Masz gumki?
Partner: Nie, a po co?
Partnerka: To nie ma seksu.
Partner: Idę do żabki.
Partnerka: Chwila milczenia.


W tym przykładzie ewidentnie widać manipulację emocjami i udowadnianie relacji wyższości przez Partnera. Tak ściśle serio, jeżeli by rzeczywiście kochał swoją dziewczynę, zaakceptowałby jej zdanie, poczekałby, nawet jeżeli byłoby to trudne. Miłość bowiem, to sztuka nieustannego kompromisu. W mojej głowie autentycznie rodzi się pytanie- A jeżeli odmówi gdzie będzie Twoja miłość? Kochasz za coś czy bezwarunkowo?.A teraz zastanów się głęboko, czy kochasz drugiego człowieka, czy jedynie wyobrażenie  o nim? A może tylko przelewasz na kogoś jak z dzbanuszka do dzbanuszka swoje oczekiwania, niespełnione ambicje, plany i marzenia?

Wolna wola, wolne decyzje...

Ktoś nie jest Tobą. Ktoś ma prawo do własnych decyzji. Nie uzurpuj sobie prawa do tego, żeby rządzić tym jak ma żyć.
Nawet zmuszanie do innej czynności seksualnej jest gwałtem na psychice i za to też można odpowiedzieć karnie.  W polskim prawie istnieje nawet taki zapis, że nawet jeżeli zgwałcisz fizycznie lub właśnie poprzez inną czynność seksualną prostytutkę, możesz odpowiedzieć karnie. Cena wolności jest dosyć wysoka niezależnie od tego czego i kogo gwałt dotyczy. Czyn to czyn, nawet jeżeli będzie słowo przeciwko słowu. Gwałcimy bo tak się nauczyliśmy. W dzieciństwie dostawaliśmy wszystko na tupnięcie nóżką i płacz. Kiedy coś nam się stało, rodzice lecieli '' O matko boska coś mojemu synusiowi/ córusi się stało. Nauczyliśmy się że wszystko przychodzi łatwo i natychmiast, a życie w XXI wieku gdzie wszystko jest na wyciągnięcie ręki, jedynie utwierdza nas w tym właśnie przekonaniu.  Szczerze jako Psychologa, bardzo mnie to przeraża. Może poprzez świadomość tego, że zmierzamy do zatracenia się w świecie bez wartości lub z wartością materialną? W świecie w którym chcę, oznacza mam natychmiast.
Co więcej, sami gwałcimy samych siebie. Gwałcimy poprzez podważanie swojej intuicji i tego, że często '' Nie chcę'' zamieniamy na '' Muszę, bo tak wypada''.

Znowu sytuacja z życia wzięta, rozmowa dwóch koleżanek w  klubie fitness:

Z: Gocha, Anka to zaprosiła mnie na wino
G: I co Zosieńko, idziesz?
Z: Nie wiem, a Ty byś poszła? Znowu pewnie kupi  tą tanią miernotę.
G:Poszłabym.
Z: Ale ja nie chcę iść. Nie mam ochoty nigdzie wychodzić.
G: Ale Anka to Twoja najlepsza kumpela, przecież tak wypada...
Z: No masz rację. Pójdę. Pożyczysz mi kieckę?
G: Jutro o 18.00 u mnie w salonie.

Jak widać na przypadku Gochy i Zosi, Gocha wykorzystuję społeczne konwenanse, że tak wypada. Pytanie, na ile wypada robić coś wbrew sobie? Szczerze, jeżeli nie mam na coś ochoty, to po prostu nie mam i tego nie robię. Ot, cała filozofia. Nie przez to, że mam depresję czy coś, ale przez szacunek do siebie. Jak można zmuszać się do czegoś, czego się nie czuje?

Często jednak w taki i inny sposób gwałcimy samych siebie i stajemy się społeczną marinetką, gdzie to ktoś inny pociąga za sznurki. Po co to komu?

Granice, ale jakie?


Żeby żyć w równowadze psychiczno- emocjonalnej musisz mieć granice. Granice dla siebie, ale i dla innych ludzi, poza które nie wpuszczasz nikogo nawet jeżeli byłaby to bardzo bliska Ci osoba. Naruszając granice, gwałcisz siebie i w efekcie końcowycm doprowadzasz do gromadzenia się w Tobie frustracji, agresji, złości i niespełnienia. Jest jej coraz więcej, a ty uciekasz aby nie wybuchnąć. Jeśli wybuchniesz, to później żałujesz. Nie żałuj, masz prawo do dobrych i złych emocji. Jesteś tylko i aż człowiekiem... .XXI wiek to taki czas  w którym cały czas musimy się przystosowywać do czegoś albo do kogoś.Szybkie tempo życia nie pozwala nam na opoczynek, a my sami zatracamy się w posiadaniu lub nie.Gwałcąc swoje uczucia i emocje, nie zastanawiamy się nawet nad tym co ze sobą robimy.
Skąd  bierze się anoreksja, bulimia i inne zjawiska? Czy musimy być aż tak uszyci na miarę?Czy musimy sztucznie się uśmiechać, prowadzić korpo life, żyć fit? Czy aby na pewno musimy spełniać wszystkie aktualnie modne wymogi?


To co robisz innym, robisz sobie. Świat który masz w swoim umyśle, nie musi być światem istniejącym dla innych.Nie możesz nawracać innych na swoje poglądy, bo niekoniecznie im z nimi musi być dobrze. Realnie, gwałcisz ich granice. Jeżeli ktoś mądrzejszy od Ciebie, powie Ci STOP i zwróci Ci uwagę chwała mu za to. Tobie chwała za zrozumienie, o ile pojmiesz sens czyjejś wypowiedzi.  

Rób to co mówi Ci głowa i serce. Żyj z nimi w zgodzie. Nie narzucaj, nie pozwalaj sobie narzucać. Bądź sobą. Uwolnienie od bycia ofiarą albo katem, jest w Twoich rękach :).

 Yes, Importance, Clear, Clarity, Sweden

Katarzyna Oberda, Psycholog

piątek, 4 stycznia 2019

Gdy dopadnie Cię Cyfrowe Otępienie....




Obserwując współczesny świat, coraz częściej zauważam iż większość naszego społeczeństwa ma obsesję na punkcie cyfrowych gadżetów tj. smartfonów, smartwatchy, tabletów i innych tego typu wynalazków technologicznych. Przerażeniem napawa mnie widok młodych ludzi jadących pociągiem i przez większą część podróży bezceremonialnie wlepiających wzrok w swoje telefony.
 Cóż, zamiast określeniem pokolenie JPII, nazwałabym ich pokoleniem on-line. Tak samo przerażają mnie rodzice, nie umiejący spędzać czasu ze swoimi dziećmi, a w zamian za to wręczający im nowe cacuszko technologiczne wraz z bajką lub grą.  Jako Psycholog i także Pedagog, często zadaję sobie pytanie - Czy na pewno jest nam to potrzebne? I racjonalnego wytłumaczenia nie ma,( jakkolwiek ironicznie to zabrzmi) nie masz Internetu = nie żyjesz. I nie jest to bynajmniej żart wyssany z palca, a realia społeczeństw XXI wieku. Co z takiej młodzieży wyrośnie? Aż włos mi się na głowie zjeżył.
Moda XXI wieku
2007 rok, to przełomowy czas w badaniach nad zachowaniami on-line. Specjaliści stwierdzili, że przedstawiciele szczególnie młodego pokolenia, aczkolwiek i nie tylko dzięki swojej obecności w świecie wirtualnym coraz częściej doświadcza deficytów uwagi i koncentracji, problemów z pamięcią i uczeniem się, niskiego poziomu samokontroli oraz stanów takich jak depresja i chroniczna męczliwość.

Oczywiście można szukać wielu wytłumaczeń dla tego zjawiska, jednakże przerażające jest to, że ludzie spędzają więcej czasu w świecie wirtualnym niż realnym. Z psychologicznego punktu widzenia wiąże się to z brakiem  umiejętności przebywania ze sobą, rozmowy i wchodzenia w głębsze relacje. Oczywiście to zjawisko nie dotyczy jedynie życia w społeczeństwie portali społecznościowych takich jak Facebook, Twitter, Instagram itd., ale także braku kultury korzystania z sieci.  Znów lekko ironizując, powiem że chyba jedynym plusem jest to że jeżeli chcemy uniknąć z kimś kontaktu to możemy go '’odfriendować'' albo w najgorszym wypadku zablokować.
W realnych relacjach, tak się nie da. Można uniknąć oczywiście kontaktu, choć istnieje ryzyko spotkania osoby nie lubianej nawet przypadkowo.

W kontekście mody XXI wieku, przeraża mnie to, że komunikacja tak naprawdę leży i chyba się nie podniesie. Rozumiem, różnice pokoleniowe itd., ale bez przesady. Dawniej ludzie pisali listy, spotykali się, wychodzili ze sobą- a dziś wystarczy Facebook, kliknięcie '' lubię to'' i Ego zostaje połechtane.
Aby zobrazować całą paranoję sytuacyjną, posłużę się przykładem. Jechałam sobie pociągiem na trasie Kielce- Wrocław, służbowo. Bez telefonu z Internetem, albowiem znacząco zmieniłam swój światopogląd w tym zakresie i uważam, że powinien służyć on do komunikacji, bez tabletu, bez smatwatcha, a z książką. Oczywiście, ponieważ lubię obserwować sobie świat- i nie jest to żadne skrzywienie, ani zawodowe ani żadne inne, usłyszałam '' inteligentną'' rozmowę młodego małżeństwa.
-'' Anka, to wstawiła super zdjęcie, a jej mąż napisał jej '' Kocham Cię Myszko''. Ty nigdy  nie nazwałeś mnie ''Myszką''.
- Ależ Kochanie, ja nie muszę pisać Ci tego przez Facebooka, bo mam Ciebie obok.
- '' Ale ja chciałabym żebyś mi napisał''.

W kontekście tej rozmowy nasunęło mi się pytanie - Do czego zmierzamy? Do jednej wielkiej zabawy w udawanie kogoś kim nie jesteśmy  i prześcigania się przed innymi znajomymi co to nie my. Pytanie tylko po co.
Długo zajęło mi, aby to zrozumieć i przeraża mnie że większość ludzi, 90 % czasu spędza w świecie wirtualnym z nieumiejętnością rozwinięcia w sobie pasji, rozmowy itd.
Kolejny raz zapytam- Do czego zmierzamy? Do unicestwienia samych siebie i naszej wolności.

''Cyfrowe dzieci'', '' Tabletowi rodzice''
Myśląc o tym niebezpiecznym zjawisku, nasuwa mi się porównanie skurczonego świata. Owe skurczenie polega na ograniczaniu samych siebie poprzez uzależnienie od telefonu, tabletu, komputera itd. Współczesne dzieci już dawno zapomniały jak to jest skakać w deszczu po kałużach, wisieć na trzepakach a co dopiero jak rozmawiać ze sobą. To co szczególnie mnie przeraża to to, że takie '' cyfrowe dzieci'' mogą spędzać godziny przed swoimi cudownymi urządzeniami technologicznymi. Co więcej, nie rozwijają swoich mięśni, pamięci, nie są świadomi ryzyka jakie może czekać na nie poza bezpieczną przestrzenią domu, wchodzą w niebezpieczne relacje z nie wiadomo kim w Internecie, są wycofane społecznie i nie znają innej formy rozrywki.

Z Pedagogicznego punktu widzenia, dużą rolę odgrywają tu rodzice, którzy powinni uświadomić dzieciom, ze oprócz świata wirtualnego, warto nawiązywać kontakty realnie, mieć pasje, rozwijać się. Oczywiście, nie zabraniając dzieciom na korzystanie z Internetu- a uczenie jak z niego korzystać bezpiecznie itd. Dziecko powinno wiedzieć, że Internet niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw i jednocześnie może pociągać bardzo bolesne konsekwencje. Oprócz tej wiedzy, warto dziecku wyznaczyć limity czasowe korzystania z Internetu i używać niektórych urządzeń jako urozmaicenia zabawy, nagrodę, a nie alternatywę.

Czy są powody do zmartwień?
Cyfrowe otępienie jest bardzo niepokojącym zjawiskiem, które powinno dostarczyć powodów do zmartwień. Zgodnie z dziedziną nauki jaką jest Neuropsychologia, wiadomo  że mózg człowieka rozwija się w kontakcie z danym bodźcem/ ami.  Im ich więcej, tym dla nas lepiej.
W przypadku Internetu natomiast, tym dla mózgu gorzej.
Dlaczego? Bo nie pozwala to na badanie świata fizycznie, a uczy życia wirtualnego i uwstecznia.


Podsumowując, należy pamiętać, że to w naszych rękach leży przyszłość kolejnych pokoleń. W związku z tym, nie powinniśmy bać się stawiania dzieciom zasad i ograniczeń oraz uczenia ich poprawnych zachowań w sieci.

Nawet Steve Jobs, zabronił dzieciom korzystania z iPada i używania innych cyfrowych gadżetów w nocy oraz w weekendy.

Na samo zakończenie, zostawiam Państwu coś do obejrzenia, co oprócz przeczytania genialnie napisanej książki autorstwa Manfreda Spitzer’a zainspirowało mnie do napisania powyższego tekstu.





uzależnienie-cyfrowe.jpg
Uzależnienie od internetu/fot. 123 rf



LISBON - JANUARY 14, 2014: Photo of Facebook homepage on a monitor screen through a magnifying glass. Zdjęcie Seryjne - 34778267
Cyfrowy wirus/ fot. 123.rf.com


Bibliografia : 

Manfred Spitzer, '' Cyfrowa demencja. W jaki sposób pozbawiamy rozumu siebie i swoje dzieci''.

Książka jest dostępna na stronie Wydawnicwa Znak
https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,49760,Cyfrowa-demencja-W-jaki-sposob-pozbawiamy-rozumu-s 

Katarzyna Oberda, Psycholog







wtorek, 20 listopada 2018

Pokonać Panikę


Panika stanowi niekontrolowany i naturalny sposób reakcji organizmu na pojawienie się zagrożenia.
Osoby zmagające się z napadami lęku, w chwili jego wystąpienia powinny znaleźć sobie bezpieczne miejsce, uspokoić towarzyszące im emocje  i znaleźć przyczynę dlaczego pojawił się lęk. Podjęcie się aktywności fizycznej dodatkowo pozwala zminimalizować to zjawisko.


Zagrożenia obecne we współczesnym świecie są zupełnie inne od tych do których przyzwyczajony jest nasz organizm i nasze ciała. W momencie w którym zagrożone jest nasze bezpieczeństwo, nasz organizm uruchamia adrenalinę, która ponosi nam ciśnienie wywołując u nas instynktowną potrzebę schronienia się, walki lub ucieczki.

Jak rozpoznać atak paniki? 

Atak paniki jako zjawisko związane z poczuciem lęku może mieć wiele różnych objawów, które mają to do siebie że w żaden sposób nie da się ich skontrolować i dzieją się niezależnie od naszej woli.


Ponieważ nie możemy opanować reakcji naszego ciała, panikujemy jeszcze bardziej. Serce łomocze jakby chciało żywcem wyrwać się nam z piersi, krew w niepohamowanych ilościach napływa do głowy a Nie możesz opanować tego, co dzieje się z twoim ciałem, dlatego panikujesz jeszcze bardziej. Serce wali jak oszalałe, krew napływa do głowy, a ciało zaczyna się czerwienić. Oddech przyspiesza, podobnie jak gonitwa myśli, która tylko nakręca całą tę spiralę. Możemy doświadczyć bólu głowy, skurczów mięśni, ściśnięcia żołądka i niekontrolowanego wybuchu płaczu.  Jest to niezwykle trudna sytuacja nie tylko dla osób doświadczających tego typu ataku, ale i najbliższego otoczenia.

Radzenie sobie z atakiem paniki


Nie istnieje jedna uniwersalna metoda radzenia sobie z atakiem paniki. Tym, co może ułatwić sobie radzenie z nią, jest niewątpliwie próba zrozumienia tej reakcji.

Ponieważ atak paniki jest niekontrolowaną reakcją, osoba go doświadczająca nie może zapanować ani nad ciałem ani gonitwą myśli.

Pierwszą rzeczą, która może pomóc jest próba uświadomienia, że ciało zareagowało w ten sposób, ponieważ nie potrafi odróżnić sfery myśli od rzeczywistości.

Takiego stanu rzeczy możemy doświadczyć podczas stosowania technik relaksacyjnych i kiedy wyobrażamy sobie pozytywne rzeczy. Taka sama sytuacja może mieć jednak miejsce w przypadku pojawienia się w naszym umyśle przykrych myśli. W tym drugim przypadku ciało może zinterpretować wysłany do niego komunikat myślowy jako sytuację zagrożenia. 



1. Pierwszą i najważniejszą rzeczą, którą należy zrobić w razie ataku paniki, jest uświadomienie sobie lub doświadczającej go osobie, że chociaż tego w tej chwili nie czuje, to jest w stanie przejąć kontrolę nad sytuacją. 

2. Pozwolić sobie na wyrażenie emocji (niezależnie od  tego czy są pozytywne czy negatywne) aby poczuć się bezpieczniej. 

3. Zamknij oczy, weź pięć głębokich oddechów, poczuj siebie, a następni wypuść powietrze.

4. Spróbuj przypomnieć sobie, co naprawdę się dzieje. To tylko atak paniki, który minie. Jesteś bezpieczna/y i nic Ci nie grozi.

5. Spróbuj wyrazić to co czujesz. Płacz, krzycz, otwórz się na nową sytuację. Uwierz mi, przyjdzie ulga.

6. Racjonalnie wytłumacz sobie co się tak naprawdę zdarzyło. Spróbuj poznać przyczynę. Porozmawiaj z kimś zaufanym, kto pozwoli Ci zrozumieć, że cała ta sytuacja rozegrała się w Twojej głowie.

7. Doceń to doświadczenie.Może być ono dla Ciebie sygnałem ostrzegawczym do uniknięcia innych poważniejszych trudności. Może także być sygnałem alarmowym do tego aby zadbać o siebie i zmniejszyć nerwowe sytuacje w życiu.
8. Rób to co sprawia Ci przyjemność.
9. Podejmij aktywność fizyczną. Może to być nawet  przekopanie ogródka. Adrenalina spowodowała, że w Twoim ciele pojawił się nadmiar cukru, który miał dać Ci siłę na walkę.
Podejmując aktywność fizyczną odreagujesz i jednocześnie dotlenisz komórki nerwowe.
  

Może zdarzyć się tez tak, że wszystkie te 9 sposobów pozwoli Ci na to, aby znaleźć rozwiązanie dla całej sytuacji lub asertywnie  i kulturalnie umieć powiedzieć ''nie''.

Zapobieganie atakom paniki 

1. Wsparcie

Nie jest to ważne, czy będzie ono wsparciem profesjonalnym - psycholog, psychoterapeuta, czy pomoże Ci ktoś bliski. Ważna jest obecność drugiego człowieka i możliwość rozmowy o pojawiających się trudnościach.
2. Uregulowanie czasu snu

Niedobór snu często wywołuje sprzeczne reakcje naszego organizmu. Staraj się dlatego spać do ośmiu godzin dziennie, pozwól sobie na odpoczynek. Nie tylko w sensie fizycznym ale i psychicznym. Kiedy odpoczywa ciało, odpoczywa razem z Tobą również Twój mózg i układ nerwowy.
3. Eliminacja kawy  i alkoholu

Wyeliminowanie kawy i alkoholu pozwoli na wyregulowanie pracy Twojego układu nerwowego. Jest on widocznie na tyle wrażliwy, że obie te substancje w połączeniu z niedostateczną ilością snu wytrącają go z równowagi.
4. Codzienny kontakt z naturą i relaks
Kontakt z przyrodą i relaks pozwoli Ci na uspokojenie wewnętrznego kotła, który jest w Tobie.
Uwierz mi, nawet krótki spacer pomaga pewne rzeczy przemyśleć, podsumować i czasami zamknąć. Pozwól sobie na chwilę samotności  z samym/ą sobą.

5.Słuchaj swoich emocji. Unikaj toksycznych sytuacji i ludzi

Emocje człowieka można porównać do nawigacji GPS, która pokazuje właściwą drogę. Tak samo pomagają nam one w relacjach społecznych dlatego bardzo ważne jest unikanie toksycznych sytuacji i ludzi.

Emocje pozwalają Ci określić czy dobrze czujesz się w czyimś towarzystwie. Jeżeli Cię stresują, sprawiają przykrość masz odpowiedź- kontakt z tym człowiekiem/ludźmi Ci nie służy.

Wyrażaj emocje i nie wstydź się ich. Zarówno te pozytywne i negatywne. 

Jeśli potrzebujesz się wypłakać, płacz. Jeśli chcesz się śmiać, śmiej się. Bądź sobą, a to pomoże Ci przezwyciężyć wszystkie trudności.

Naucz się dbać nie tylko o innych, ale przede wszystkim o siebie samego/ą. Twoje zdrowie psychiczne, Twoja odporność na trudy codzienności zależy jedynie od Ciebie! 

POWODZENIA! :)



Katarzyna Oberda, Psycholog

Ataki paniki – pokonaj je w 7 krokach
fotografia: Google images, hasło wyszukiwania : uwięziony mózg 


Bibliografia :

 
Psychiatria. Adam Bilikiewicz (red.). Wyd. 3. Warszawa: Wydawnictwo lekarskie PZWL, 2004.



niedziela, 22 lipca 2018

Boży Coaching :)

Do napisania poniższego tesktu skłoniły mnie dwie kwestie. Pierwszą z nich było obejrzenie filmu pt. '' Bóg nie umarł'', a drugą pytanie, które zadaję sobie nie tylko jako Psycholog i Coach, ale także osoba wierząca - Jak wygląda Boży Coaching w życiu człowieka?. Zadaję sobie to pytanie, pomimo świadomości że istnieją osoby twierdzące,  że Psychologia i Wiara nie idą w parze. Ja jednak należę do grupy tych osób, które uważają że zarówno wiara może pomóc psychologii jak i psychologia wierze i uważam, że nikt nie ma prawa ośmieszać czyichś poglądów, czy najzwyczajniej otwarcie z nich drwić.

Przynam szczerze, że chciałabym pokazać Wam, że Boży Coaching rzeczywiście istnieje, a Wy niejako jesteście cały czas prowadzeni przez życie i ochraniani.

Z własnego doświadczenia powiem, że kiedyś gdy byłam w ciężkim stanie, pewien '' psycholog'' ( z całym szacunkiem dla osoby) zadał mi pytanie ad personam - '' Co daje Ci wiara, skoro do końca życia będziesz przykuta do łóżka. Cud się nie wydarzy'' I teraz moja prywata - Chroń Panie, od takich specjalistów. Osobiście wiem, że jedynie dzięki Bogu żyję, funkcjonuję, ukończyłam studia i pracuję w zawodzie. Gdyby nie Bóg i ludzie, którzy mi pomogli, nie osiągnęłabym niczego.

Z perspektywy mnie jako osoby pracującej w zawodzie zarówno z osobami wierzącymi jak i nie, wiem że wiara bardzo pomaga, w szczególności osobom znajdującym się w głębokich stanach depresyjnych i ludziom, którzy tak naprawdę nie widzą sensu życia. Często to właśnie ten Boży Coaching, o którym pragnę wspomnieć pozwala im na poczucie, że ktoś jest przy nich, że nia są sami i że nie warto dokonywać czegoś, czego by nie chcieli.
W historii swojej pracy zdarzyło mi się wiele przypadków, kiedy wiara pomogła. Nie tylko ludziom, którzy przechodzili na drugą stronę lepszego życia, ale także osobom aktywnie funkcjonującym w życiu codziennym.

Bóg daje o sobie znać w wielu sytuacjach z życia.

Po pierwsze i zasadniczo, Bóg nie pragnie krzywdy swoich dzieci. Mitem jest straszenie innych - ''Bóg Cię ukarze itd''. Poprzez swoje czyny i zachowania, człowiek na cierpienie skazuje się sam.

Kolejnym mitem  jest stwierdenie ''Boga nie ma. Jeśli by był to.. np. moja mama by żyła''.
Chwila zwątpienia i rozgoryczenia w sytuacji utraty bliskiej osoby jest wielka, ale Bóg istnieje. Warto spojrzeć na całą sytuację z innej persepktywy, choć nie jest łatwo. Być może ta trudna sytuacja musiała nastąpić, aby człowiek bardziej nie cierpiał. I tu widać Bożą ochronę, rękę i działanie.

Boże znaki

Bóg daje człowiekowi znaki i wiele możliwości. Trzeba tylko otworzyć swoje serce, duszę i umysł aby je dostrec. Nic bowiem na siłę i przeciwko Tobie, ukochany odwieczną miłością człowieku. Żaden rodzic nie chce krzywdy swojego dziecka, a Bóg przecież jest Ojcem. Ojcem Miłosiernym.

Prawdziwym znakiem obecności Bożej jest obecnośc drugiego człowieka, w wielu sytuacjach podbramkowych, kiedy wydaje się że żadnego wyjścia już nie ma. Tak jak śp. ks. Jan Twardowski powiedział '' Kiedy Bóg Ci drzwi zamyka, to otwiera okno''. Od każdego z nas zależy czy i gdzie to okno zauważymy :)
Kolejnym znakiem jest umocnienie wiary poprzez poczucie tego, że nie jesteśmy tak bezradni jak nam się wydaje.

Cierpliwy i spokojny
Boża cierpliwość porównywalna jest do cierpiwości rodzica i wynika z miłości.
Bóg niezależnie od sytuacji, nigdy się od Ciebie nie odwróci, a będzie czekał na właściwy moment. :) Dla Boga słowa '' idź sobie, zostaw mnie samego czy daj mi spokój'' nie istnieją. Bóg idzie za nami i przy nas, w każdej sekundzie życia.

Bóg złośliwy

Bóg bywa czasem złośliwy. Gdy prosimy o coś, dostajemy szansę, ale jedynie od każdego z nas zależy jak ją wykorzystamy.

Jako Coach, nie podsuwa nam gotowych rozwiazań. Droga jaką obierzemy do zrealizowania celu, zależy tylko od nas.

Choć pozornie może wydawać się że zsyła na nas nieszczęścia będące jak egipskie plagi, nie robi tego. Jeżeli pozwala aby wydarzyło się coś, czego z pewnością nie chcemy, traktuje to jako wyzwania do zmiany na lepsze, nas jako ludzi.
Jeśli w naszym życiu dzieje się jakaś tragedia, to znaczy że Bóg na nią pozwala, ponieważ wie, że nie jetseśmy tak słabi aby sobie z nią nie poradzić.

Dlaczego ja a nie inni? Dlatego Kochany człowieku, że nie byliby w stanie tego znieść. W oczach Boga jesteś szczególnie wyróżniony.

Bóg - Coach osberwator

Bóg zawsze na nas patrzy. Z wielką miłością i oddaniem.Choć możemy uważać go za zbędny balast, zawsze jest i pomaga kiedy trzeba, nawet jeśli tego nie czujemy lub nie chcemy czuć.
Zawsze sprawdza czy jesteśmy bezpieczni i jest zatroskany gdy odrzucamy Jego pomoc.
Człowiek niestety bywa uparty jak przysłowiowe zwierzę bibijne na którym Jezus wjeżdżał do Jerozolimy, ale Bóg wciąż czeka na jego opamiętanie. Ufa nam i nie przyzwyczaja się do naszych czynów. Sam fakt obecności w Sakramencie Pokuty i Pojednania, świadczy o tym, że chce nam pozwolić na zmianę.

Bóg ponad podziałami

Bóg jest ponad podziałami. Boga nie interesuje płeć, kolor skóry czy wiara. Wszyscy jesteśmy Jego dziećmi, równymi w Jego oczach. Bez znaczenia jest także to czy jest dla nas Ojcem z prawdziwego znaczenia czy tylko dziadkiem siedzącym na napompowanym ołowiem obłoku. Będąc ponad podziałami pozwala na miłość wzajemną.

Dla Boga człowiek jest aniołem

Nie bez przyczyny istnieją małżeństwa, które nie mogą mieć dzieci z powodu bezpłodności. Być może mamy być aniołem dla dziecka, czekającego na ''mamę lub tatę'' od lat w Domu Dziecka, z tęsknotą patrzącego w okno z nadzieją, że odnajdzie dom.
Bóg stawia w naszym życiu ludzi po to aby nas czegoś nauczyć, nawet jeżeli trafiamy na nałogowego alkoholika, hazardzistę, homoseksualistę czy bezdomnego. Każdy jest człowiekiem.
Bóg jest dobry. Jako Coach uczy nas pradziwego spojrzenia na życie, z miłością do drugiego człowieka.


Każdemu z nas życzę umiejętności dostrzeżenia Bożych znaków i wyciągnięcia odpowiednich wniosków :) Zachęcam do obejrzenia filmu '' Bóg nie umarł''. Być może pomoże on komuś, zrozumieć dlaczego w życiu dzieje się tak, a nie inaczej bez względu na to czy wierzysz, czy dopiero jesteś na etapie poszukiwania... :)




Katarzyna Oberda, Psycholog, Pedagog, Stały mediator sądowy, trener TUS, tłumacz języka angielskiego