piątek, 4 stycznia 2019

Gdy dopadnie Cię Cyfrowe Otępienie....




Obserwując współczesny świat, coraz częściej zauważam iż większość naszego społeczeństwa ma obsesję na punkcie cyfrowych gadżetów tj. smartfonów, smartwatchy, tabletów i innych tego typu wynalazków technologicznych. Przerażeniem napawa mnie widok młodych ludzi jadących pociągiem i przez większą część podróży bezceremonialnie wlepiających wzrok w swoje telefony.
 Cóż, zamiast określeniem pokolenie JPII, nazwałabym ich pokoleniem on-line. Tak samo przerażają mnie rodzice, nie umiejący spędzać czasu ze swoimi dziećmi, a w zamian za to wręczający im nowe cacuszko technologiczne wraz z bajką lub grą.  Jako Psycholog i także Pedagog, często zadaję sobie pytanie - Czy na pewno jest nam to potrzebne? I racjonalnego wytłumaczenia nie ma,( jakkolwiek ironicznie to zabrzmi) nie masz Internetu = nie żyjesz. I nie jest to bynajmniej żart wyssany z palca, a realia społeczeństw XXI wieku. Co z takiej młodzieży wyrośnie? Aż włos mi się na głowie zjeżył.
Moda XXI wieku
2007 rok, to przełomowy czas w badaniach nad zachowaniami on-line. Specjaliści stwierdzili, że przedstawiciele szczególnie młodego pokolenia, aczkolwiek i nie tylko dzięki swojej obecności w świecie wirtualnym coraz częściej doświadcza deficytów uwagi i koncentracji, problemów z pamięcią i uczeniem się, niskiego poziomu samokontroli oraz stanów takich jak depresja i chroniczna męczliwość.

Oczywiście można szukać wielu wytłumaczeń dla tego zjawiska, jednakże przerażające jest to, że ludzie spędzają więcej czasu w świecie wirtualnym niż realnym. Z psychologicznego punktu widzenia wiąże się to z brakiem  umiejętności przebywania ze sobą, rozmowy i wchodzenia w głębsze relacje. Oczywiście to zjawisko nie dotyczy jedynie życia w społeczeństwie portali społecznościowych takich jak Facebook, Twitter, Instagram itd., ale także braku kultury korzystania z sieci.  Znów lekko ironizując, powiem że chyba jedynym plusem jest to że jeżeli chcemy uniknąć z kimś kontaktu to możemy go '’odfriendować'' albo w najgorszym wypadku zablokować.
W realnych relacjach, tak się nie da. Można uniknąć oczywiście kontaktu, choć istnieje ryzyko spotkania osoby nie lubianej nawet przypadkowo.

W kontekście mody XXI wieku, przeraża mnie to, że komunikacja tak naprawdę leży i chyba się nie podniesie. Rozumiem, różnice pokoleniowe itd., ale bez przesady. Dawniej ludzie pisali listy, spotykali się, wychodzili ze sobą- a dziś wystarczy Facebook, kliknięcie '' lubię to'' i Ego zostaje połechtane.
Aby zobrazować całą paranoję sytuacyjną, posłużę się przykładem. Jechałam sobie pociągiem na trasie Kielce- Wrocław, służbowo. Bez telefonu z Internetem, albowiem znacząco zmieniłam swój światopogląd w tym zakresie i uważam, że powinien służyć on do komunikacji, bez tabletu, bez smatwatcha, a z książką. Oczywiście, ponieważ lubię obserwować sobie świat- i nie jest to żadne skrzywienie, ani zawodowe ani żadne inne, usłyszałam '' inteligentną'' rozmowę młodego małżeństwa.
-'' Anka, to wstawiła super zdjęcie, a jej mąż napisał jej '' Kocham Cię Myszko''. Ty nigdy  nie nazwałeś mnie ''Myszką''.
- Ależ Kochanie, ja nie muszę pisać Ci tego przez Facebooka, bo mam Ciebie obok.
- '' Ale ja chciałabym żebyś mi napisał''.

W kontekście tej rozmowy nasunęło mi się pytanie - Do czego zmierzamy? Do jednej wielkiej zabawy w udawanie kogoś kim nie jesteśmy  i prześcigania się przed innymi znajomymi co to nie my. Pytanie tylko po co.
Długo zajęło mi, aby to zrozumieć i przeraża mnie że większość ludzi, 90 % czasu spędza w świecie wirtualnym z nieumiejętnością rozwinięcia w sobie pasji, rozmowy itd.
Kolejny raz zapytam- Do czego zmierzamy? Do unicestwienia samych siebie i naszej wolności.

''Cyfrowe dzieci'', '' Tabletowi rodzice''
Myśląc o tym niebezpiecznym zjawisku, nasuwa mi się porównanie skurczonego świata. Owe skurczenie polega na ograniczaniu samych siebie poprzez uzależnienie od telefonu, tabletu, komputera itd. Współczesne dzieci już dawno zapomniały jak to jest skakać w deszczu po kałużach, wisieć na trzepakach a co dopiero jak rozmawiać ze sobą. To co szczególnie mnie przeraża to to, że takie '' cyfrowe dzieci'' mogą spędzać godziny przed swoimi cudownymi urządzeniami technologicznymi. Co więcej, nie rozwijają swoich mięśni, pamięci, nie są świadomi ryzyka jakie może czekać na nie poza bezpieczną przestrzenią domu, wchodzą w niebezpieczne relacje z nie wiadomo kim w Internecie, są wycofane społecznie i nie znają innej formy rozrywki.

Z Pedagogicznego punktu widzenia, dużą rolę odgrywają tu rodzice, którzy powinni uświadomić dzieciom, ze oprócz świata wirtualnego, warto nawiązywać kontakty realnie, mieć pasje, rozwijać się. Oczywiście, nie zabraniając dzieciom na korzystanie z Internetu- a uczenie jak z niego korzystać bezpiecznie itd. Dziecko powinno wiedzieć, że Internet niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw i jednocześnie może pociągać bardzo bolesne konsekwencje. Oprócz tej wiedzy, warto dziecku wyznaczyć limity czasowe korzystania z Internetu i używać niektórych urządzeń jako urozmaicenia zabawy, nagrodę, a nie alternatywę.

Czy są powody do zmartwień?
Cyfrowe otępienie jest bardzo niepokojącym zjawiskiem, które powinno dostarczyć powodów do zmartwień. Zgodnie z dziedziną nauki jaką jest Neuropsychologia, wiadomo  że mózg człowieka rozwija się w kontakcie z danym bodźcem/ ami.  Im ich więcej, tym dla nas lepiej.
W przypadku Internetu natomiast, tym dla mózgu gorzej.
Dlaczego? Bo nie pozwala to na badanie świata fizycznie, a uczy życia wirtualnego i uwstecznia.


Podsumowując, należy pamiętać, że to w naszych rękach leży przyszłość kolejnych pokoleń. W związku z tym, nie powinniśmy bać się stawiania dzieciom zasad i ograniczeń oraz uczenia ich poprawnych zachowań w sieci.

Nawet Steve Jobs, zabronił dzieciom korzystania z iPada i używania innych cyfrowych gadżetów w nocy oraz w weekendy.

Na samo zakończenie, zostawiam Państwu coś do obejrzenia, co oprócz przeczytania genialnie napisanej książki autorstwa Manfreda Spitzer’a zainspirowało mnie do napisania powyższego tekstu.





uzależnienie-cyfrowe.jpg
Uzależnienie od internetu/fot. 123 rf



LISBON - JANUARY 14, 2014: Photo of Facebook homepage on a monitor screen through a magnifying glass. Zdjęcie Seryjne - 34778267
Cyfrowy wirus/ fot. 123.rf.com


Bibliografia : 

Manfred Spitzer, '' Cyfrowa demencja. W jaki sposób pozbawiamy rozumu siebie i swoje dzieci''.

Książka jest dostępna na stronie Wydawnicwa Znak
https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,49760,Cyfrowa-demencja-W-jaki-sposob-pozbawiamy-rozumu-s 

Katarzyna Oberda, Psycholog







wtorek, 20 listopada 2018

Pokonać Panikę


Panika stanowi niekontrolowany i naturalny sposób reakcji organizmu na pojawienie się zagrożenia.
Osoby zmagające się z napadami lęku, w chwili jego wystąpienia powinny znaleźć sobie bezpieczne miejsce, uspokoić towarzyszące im emocje  i znaleźć przyczynę dlaczego pojawił się lęk. Podjęcie się aktywności fizycznej dodatkowo pozwala zminimalizować to zjawisko.


Zagrożenia obecne we współczesnym świecie są zupełnie inne od tych do których przyzwyczajony jest nasz organizm i nasze ciała. W momencie w którym zagrożone jest nasze bezpieczeństwo, nasz organizm uruchamia adrenalinę, która ponosi nam ciśnienie wywołując u nas instynktowną potrzebę schronienia się, walki lub ucieczki.

Jak rozpoznać atak paniki? 

Atak paniki jako zjawisko związane z poczuciem lęku może mieć wiele różnych objawów, które mają to do siebie że w żaden sposób nie da się ich skontrolować i dzieją się niezależnie od naszej woli.


Ponieważ nie możemy opanować reakcji naszego ciała, panikujemy jeszcze bardziej. Serce łomocze jakby chciało żywcem wyrwać się nam z piersi, krew w niepohamowanych ilościach napływa do głowy a Nie możesz opanować tego, co dzieje się z twoim ciałem, dlatego panikujesz jeszcze bardziej. Serce wali jak oszalałe, krew napływa do głowy, a ciało zaczyna się czerwienić. Oddech przyspiesza, podobnie jak gonitwa myśli, która tylko nakręca całą tę spiralę. Możemy doświadczyć bólu głowy, skurczów mięśni, ściśnięcia żołądka i niekontrolowanego wybuchu płaczu.  Jest to niezwykle trudna sytuacja nie tylko dla osób doświadczających tego typu ataku, ale i najbliższego otoczenia.

Radzenie sobie z atakiem paniki


Nie istnieje jedna uniwersalna metoda radzenia sobie z atakiem paniki. Tym, co może ułatwić sobie radzenie z nią, jest niewątpliwie próba zrozumienia tej reakcji.

Ponieważ atak paniki jest niekontrolowaną reakcją, osoba go doświadczająca nie może zapanować ani nad ciałem ani gonitwą myśli.

Pierwszą rzeczą, która może pomóc jest próba uświadomienia, że ciało zareagowało w ten sposób, ponieważ nie potrafi odróżnić sfery myśli od rzeczywistości.

Takiego stanu rzeczy możemy doświadczyć podczas stosowania technik relaksacyjnych i kiedy wyobrażamy sobie pozytywne rzeczy. Taka sama sytuacja może mieć jednak miejsce w przypadku pojawienia się w naszym umyśle przykrych myśli. W tym drugim przypadku ciało może zinterpretować wysłany do niego komunikat myślowy jako sytuację zagrożenia. 



1. Pierwszą i najważniejszą rzeczą, którą należy zrobić w razie ataku paniki, jest uświadomienie sobie lub doświadczającej go osobie, że chociaż tego w tej chwili nie czuje, to jest w stanie przejąć kontrolę nad sytuacją. 

2. Pozwolić sobie na wyrażenie emocji (niezależnie od  tego czy są pozytywne czy negatywne) aby poczuć się bezpieczniej. 

3. Zamknij oczy, weź pięć głębokich oddechów, poczuj siebie, a następni wypuść powietrze.

4. Spróbuj przypomnieć sobie, co naprawdę się dzieje. To tylko atak paniki, który minie. Jesteś bezpieczna/y i nic Ci nie grozi.

5. Spróbuj wyrazić to co czujesz. Płacz, krzycz, otwórz się na nową sytuację. Uwierz mi, przyjdzie ulga.

6. Racjonalnie wytłumacz sobie co się tak naprawdę zdarzyło. Spróbuj poznać przyczynę. Porozmawiaj z kimś zaufanym, kto pozwoli Ci zrozumieć, że cała ta sytuacja rozegrała się w Twojej głowie.

7. Doceń to doświadczenie.Może być ono dla Ciebie sygnałem ostrzegawczym do uniknięcia innych poważniejszych trudności. Może także być sygnałem alarmowym do tego aby zadbać o siebie i zmniejszyć nerwowe sytuacje w życiu.
8. Rób to co sprawia Ci przyjemność.
9. Podejmij aktywność fizyczną. Może to być nawet  przekopanie ogródka. Adrenalina spowodowała, że w Twoim ciele pojawił się nadmiar cukru, który miał dać Ci siłę na walkę.
Podejmując aktywność fizyczną odreagujesz i jednocześnie dotlenisz komórki nerwowe.
  

Może zdarzyć się tez tak, że wszystkie te 9 sposobów pozwoli Ci na to, aby znaleźć rozwiązanie dla całej sytuacji lub asertywnie  i kulturalnie umieć powiedzieć ''nie''.

Zapobieganie atakom paniki 

1. Wsparcie

Nie jest to ważne, czy będzie ono wsparciem profesjonalnym - psycholog, psychoterapeuta, czy pomoże Ci ktoś bliski. Ważna jest obecność drugiego człowieka i możliwość rozmowy o pojawiających się trudnościach.
2. Uregulowanie czasu snu

Niedobór snu często wywołuje sprzeczne reakcje naszego organizmu. Staraj się dlatego spać do ośmiu godzin dziennie, pozwól sobie na odpoczynek. Nie tylko w sensie fizycznym ale i psychicznym. Kiedy odpoczywa ciało, odpoczywa razem z Tobą również Twój mózg i układ nerwowy.
3. Eliminacja kawy  i alkoholu

Wyeliminowanie kawy i alkoholu pozwoli na wyregulowanie pracy Twojego układu nerwowego. Jest on widocznie na tyle wrażliwy, że obie te substancje w połączeniu z niedostateczną ilością snu wytrącają go z równowagi.
4. Codzienny kontakt z naturą i relaks
Kontakt z przyrodą i relaks pozwoli Ci na uspokojenie wewnętrznego kotła, który jest w Tobie.
Uwierz mi, nawet krótki spacer pomaga pewne rzeczy przemyśleć, podsumować i czasami zamknąć. Pozwól sobie na chwilę samotności  z samym/ą sobą.

5.Słuchaj swoich emocji. Unikaj toksycznych sytuacji i ludzi

Emocje człowieka można porównać do nawigacji GPS, która pokazuje właściwą drogę. Tak samo pomagają nam one w relacjach społecznych dlatego bardzo ważne jest unikanie toksycznych sytuacji i ludzi.

Emocje pozwalają Ci określić czy dobrze czujesz się w czyimś towarzystwie. Jeżeli Cię stresują, sprawiają przykrość masz odpowiedź- kontakt z tym człowiekiem/ludźmi Ci nie służy.

Wyrażaj emocje i nie wstydź się ich. Zarówno te pozytywne i negatywne. 

Jeśli potrzebujesz się wypłakać, płacz. Jeśli chcesz się śmiać, śmiej się. Bądź sobą, a to pomoże Ci przezwyciężyć wszystkie trudności.

Naucz się dbać nie tylko o innych, ale przede wszystkim o siebie samego/ą. Twoje zdrowie psychiczne, Twoja odporność na trudy codzienności zależy jedynie od Ciebie! 

POWODZENIA! :)



Katarzyna Oberda, Psycholog

Ataki paniki – pokonaj je w 7 krokach
fotografia: Google images, hasło wyszukiwania : uwięziony mózg 


Bibliografia :

 
Psychiatria. Adam Bilikiewicz (red.). Wyd. 3. Warszawa: Wydawnictwo lekarskie PZWL, 2004.



niedziela, 22 lipca 2018

Boży Coaching :)

Do napisania poniższego tesktu skłoniły mnie dwie kwestie. Pierwszą z nich było obejrzenie filmu pt. '' Bóg nie umarł'', a drugą pytanie, które zadaję sobie nie tylko jako Psycholog i Coach, ale także osoba wierząca - Jak wygląda Boży Coaching w życiu człowieka?. Zadaję sobie to pytanie, pomimo świadomości że istnieją osoby twierdzące,  że Psychologia i Wiara nie idą w parze. Ja jednak należę do grupy tych osób, które uważają że zarówno wiara może pomóc psychologii jak i psychologia wierze i uważam, że nikt nie ma prawa ośmieszać czyichś poglądów, czy najzwyczajniej otwarcie z nich drwić.

Przynam szczerze, że chciałabym pokazać Wam, że Boży Coaching rzeczywiście istnieje, a Wy niejako jesteście cały czas prowadzeni przez życie i ochraniani.

Z własnego doświadczenia powiem, że kiedyś gdy byłam w ciężkim stanie, pewien '' psycholog'' ( z całym szacunkiem dla osoby) zadał mi pytanie ad personam - '' Co daje Ci wiara, skoro do końca życia będziesz przykuta do łóżka. Cud się nie wydarzy'' I teraz moja prywata - Chroń Panie, od takich specjalistów. Osobiście wiem, że jedynie dzięki Bogu żyję, funkcjonuję, ukończyłam studia i pracuję w zawodzie. Gdyby nie Bóg i ludzie, którzy mi pomogli, nie osiągnęłabym niczego.

Z perspektywy mnie jako osoby pracującej w zawodzie zarówno z osobami wierzącymi jak i nie, wiem że wiara bardzo pomaga, w szczególności osobom znajdującym się w głębokich stanach depresyjnych i ludziom, którzy tak naprawdę nie widzą sensu życia. Często to właśnie ten Boży Coaching, o którym pragnę wspomnieć pozwala im na poczucie, że ktoś jest przy nich, że nia są sami i że nie warto dokonywać czegoś, czego by nie chcieli.
W historii swojej pracy zdarzyło mi się wiele przypadków, kiedy wiara pomogła. Nie tylko ludziom, którzy przechodzili na drugą stronę lepszego życia, ale także osobom aktywnie funkcjonującym w życiu codziennym.

Bóg daje o sobie znać w wielu sytuacjach z życia.

Po pierwsze i zasadniczo, Bóg nie pragnie krzywdy swoich dzieci. Mitem jest straszenie innych - ''Bóg Cię ukarze itd''. Poprzez swoje czyny i zachowania, człowiek na cierpienie skazuje się sam.

Kolejnym mitem  jest stwierdenie ''Boga nie ma. Jeśli by był to.. np. moja mama by żyła''.
Chwila zwątpienia i rozgoryczenia w sytuacji utraty bliskiej osoby jest wielka, ale Bóg istnieje. Warto spojrzeć na całą sytuację z innej persepktywy, choć nie jest łatwo. Być może ta trudna sytuacja musiała nastąpić, aby człowiek bardziej nie cierpiał. I tu widać Bożą ochronę, rękę i działanie.

Boże znaki

Bóg daje człowiekowi znaki i wiele możliwości. Trzeba tylko otworzyć swoje serce, duszę i umysł aby je dostrec. Nic bowiem na siłę i przeciwko Tobie, ukochany odwieczną miłością człowieku. Żaden rodzic nie chce krzywdy swojego dziecka, a Bóg przecież jest Ojcem. Ojcem Miłosiernym.

Prawdziwym znakiem obecności Bożej jest obecnośc drugiego człowieka, w wielu sytuacjach podbramkowych, kiedy wydaje się że żadnego wyjścia już nie ma. Tak jak śp. ks. Jan Twardowski powiedział '' Kiedy Bóg Ci drzwi zamyka, to otwiera okno''. Od każdego z nas zależy czy i gdzie to okno zauważymy :)
Kolejnym znakiem jest umocnienie wiary poprzez poczucie tego, że nie jesteśmy tak bezradni jak nam się wydaje.

Cierpliwy i spokojny
Boża cierpliwość porównywalna jest do cierpiwości rodzica i wynika z miłości.
Bóg niezależnie od sytuacji, nigdy się od Ciebie nie odwróci, a będzie czekał na właściwy moment. :) Dla Boga słowa '' idź sobie, zostaw mnie samego czy daj mi spokój'' nie istnieją. Bóg idzie za nami i przy nas, w każdej sekundzie życia.

Bóg złośliwy

Bóg bywa czasem złośliwy. Gdy prosimy o coś, dostajemy szansę, ale jedynie od każdego z nas zależy jak ją wykorzystamy.

Jako Coach, nie podsuwa nam gotowych rozwiazań. Droga jaką obierzemy do zrealizowania celu, zależy tylko od nas.

Choć pozornie może wydawać się że zsyła na nas nieszczęścia będące jak egipskie plagi, nie robi tego. Jeżeli pozwala aby wydarzyło się coś, czego z pewnością nie chcemy, traktuje to jako wyzwania do zmiany na lepsze, nas jako ludzi.
Jeśli w naszym życiu dzieje się jakaś tragedia, to znaczy że Bóg na nią pozwala, ponieważ wie, że nie jetseśmy tak słabi aby sobie z nią nie poradzić.

Dlaczego ja a nie inni? Dlatego Kochany człowieku, że nie byliby w stanie tego znieść. W oczach Boga jesteś szczególnie wyróżniony.

Bóg - Coach osberwator

Bóg zawsze na nas patrzy. Z wielką miłością i oddaniem.Choć możemy uważać go za zbędny balast, zawsze jest i pomaga kiedy trzeba, nawet jeśli tego nie czujemy lub nie chcemy czuć.
Zawsze sprawdza czy jesteśmy bezpieczni i jest zatroskany gdy odrzucamy Jego pomoc.
Człowiek niestety bywa uparty jak przysłowiowe zwierzę bibijne na którym Jezus wjeżdżał do Jerozolimy, ale Bóg wciąż czeka na jego opamiętanie. Ufa nam i nie przyzwyczaja się do naszych czynów. Sam fakt obecności w Sakramencie Pokuty i Pojednania, świadczy o tym, że chce nam pozwolić na zmianę.

Bóg ponad podziałami

Bóg jest ponad podziałami. Boga nie interesuje płeć, kolor skóry czy wiara. Wszyscy jesteśmy Jego dziećmi, równymi w Jego oczach. Bez znaczenia jest także to czy jest dla nas Ojcem z prawdziwego znaczenia czy tylko dziadkiem siedzącym na napompowanym ołowiem obłoku. Będąc ponad podziałami pozwala na miłość wzajemną.

Dla Boga człowiek jest aniołem

Nie bez przyczyny istnieją małżeństwa, które nie mogą mieć dzieci z powodu bezpłodności. Być może mamy być aniołem dla dziecka, czekającego na ''mamę lub tatę'' od lat w Domu Dziecka, z tęsknotą patrzącego w okno z nadzieją, że odnajdzie dom.
Bóg stawia w naszym życiu ludzi po to aby nas czegoś nauczyć, nawet jeżeli trafiamy na nałogowego alkoholika, hazardzistę, homoseksualistę czy bezdomnego. Każdy jest człowiekiem.
Bóg jest dobry. Jako Coach uczy nas pradziwego spojrzenia na życie, z miłością do drugiego człowieka.


Każdemu z nas życzę umiejętności dostrzeżenia Bożych znaków i wyciągnięcia odpowiednich wniosków :) Zachęcam do obejrzenia filmu '' Bóg nie umarł''. Być może pomoże on komuś, zrozumieć dlaczego w życiu dzieje się tak, a nie inaczej bez względu na to czy wierzysz, czy dopiero jesteś na etapie poszukiwania... :)




Katarzyna Oberda, Psycholog, Pedagog, Stały mediator sądowy, trener TUS, tłumacz języka angielskiego

Nie marnuj dnia, nie marnuj swojego życia

 Zapewne wieokrotnie zdarza Ci się pozwalać sobie na chwilę bezmyślnej bezczynności, scrollowanie ulubionych stron czy wpatrywanie się w ekran telewizora leżąc z pilotem na wersalce w kółko i w kółko. Czasami może trwać to piętnaście minut, a czasami więcej. Przecież usiadłeś/aś na chwilę. Problemem jest to, że ta chwila się wydłuża. Co będzie jutro? Jutro będzie takie smao jak dzisiaj.

Piszę to dla Ciebie po to, aby pozwolić Ci na przemyślenie kilku spraw. Moim celem jest także uświadomienie Ci, że to co zrobisz ze swoim życiem zależy jedynie od Ciebie i od nikogo więcej.
Dzisiaj nie będę Cię głaskać, kopać jak leżącego ani skłaniać do zmiany czegoś do czego być może nie jesteś przekonany/a. I jako Coach, nawet nie chcę tego robić. Mogę pokazać Ci jedynie drogę do zmiany, pozytywnej zmiany na lepsze.
Od Ciebie tylko zależy czy zechcesz wznieść się na wyżyny swoich możliwości :).
Kruchość życia
Nie tak dawno miałam możliwość wzięcia udziału w pogrzebie niezwykle młodej dziewczyny i jednocześnie mojej pacjentki. Miała jedynie 30 lat, umarła na zawał mięśnia sercowego i dwoje małych dzieci, które wychowywała samotnie. To co doprowadziło ją do tego stanu rzeczy to sytuacja rodzinna i finansowa. Sąsiedzi dobrze wiedzieli o wszystkim, ale nikt nie pomógł. Kiedy prosiła o pomoc, mieli pretensje o to, że ma czelnosć prosić. Więc nie prosiła. Zgłosiła się do mnie, szukając katolickiego psychologa i jednocześnie chciała się jedynie wypłakać. Nie mówiła nic. Jedynie oczekiwała objęcia ramieniem i pozwolenia na wyrzucenie z siebie tego co złe.

Spotkałyśmy się 4 razy. Piątego razu nie było. Dziewczyna poszła na badania krwi i dowiedziała się przy okazji że ma raka złośliwego.
Wróciła do domu. Zdążyła jedynie wejść i wykonać telefon do mnie - Proszę dzwonić po karetkę. Ja umieram.

Wykonałam prośbę. Niestety nie zostala doratowana. Rodzina cierpi do dzisiaj, choć miało to miejsce miesiąc temu.

W obliczu tej sytuacji dotała do mnie smutna prawda o kruchości życia. O tym, że potrzeba tak nie wiele,żeby zdmuchnąć je raz na zawsze jak płomień świecy.
Jest człowiek i nie ma człowieka.

Chcę uświadomić Ci wartość doceniania każdego dnia i cieszenia się nim.
Wartość życia nie tu i teraz, nie wedle zasady Carpe diem, ale wedle zasady myślenia nad życiem. I w tym momencie bardzo Cię proszę, weź życie w swoje ręce. Zmień to co negatywne, poprzez próbę zauważenia że masz szansę. Przestań być obojętna/y na potrzeby innych ludzi. Otwórz swoje serce. Zrób coś, nawet jeżeli miałoby to oznaczać jedynie znalezienie sobie zajęcia na chwilę. Zrób to co dyktuje Ci rozum i serce albowiem robiąc coś robisz to nie dla innych, ale przede wszystkim dla samego /ej. siebie

Zmarnowanych godzin nie uda się odzyskać.

jak nie marnować czasu
fot. pixabay/ clock.

  Katarzyna Oberda, Psycholog, Pedagog, Mediator sądowy, Trener umiejętności społecznych TUS.